Katastrofa w elektrowni Fukushima Daiichi w marcu 2011 roku to najtragiczniejsze wydarzenie w powojennej historii Japonii. Była to potworna sekwencja trzech katastrof: potężne trzęsienie ziemi Japonia 2011, niszczycielskie tsunami w Japonii 2011 i wreszcie fukushima awaria jądrowa. Odkryj ze mną, co dokładnie wydarzyło się krok po kroku.
- Katastrofę zapoczątkowało trzęsienie ziemi Tōhoku o magnitudzie 9.0
- Tsunami (fale o wysokości ok. 14-15m) przelało się przez mur i zalało generatory
- Awaria w Fukushimie polegała na całkowitej utracie zasilania i chłodzenia
- Doprowadziło to do stopienia rdzeni w trzech reaktorach (1, 2 i 3)
- Wybuch elektrowni w Japonii to były eksplozje wodoru, nie reakcja jądrowa
Spis Treści
Jak trzęsienie ziemi Japonia 2011 uruchomiło katastrofę?
Wszystko zaczęło się 11 marca 2011 roku. Potężne trzęsienie ziemi Japonia 2011 (magnituda 9.0), najsilniejsze w historii pomiarów w tym kraju, wstrząsnęło wschodnim wybrzeżem. (Pamiętam ten dzień, jakby to było wczoraj, śledziłam wiadomości z absolutnym przerażeniem). I tu stało się coś, co kocham w Japonii: precyzja i inżynieria zadziałały.
Same reaktory w elektrowni Fukushima Daiichi wytrzymały wstrząs. Zgodnie z procedurami bezpieczeństwa, natychmiast się wyłączyły (nastąpił automatyczny SCRAM). Ponieważ trzęsienie zerwało linie energetyczne, uruchomiły się awaryjne generatory diesla, by pompować wodę i chłodzić reaktory. W tym momencie, mimo wstrząsu, wszystko było pod kontrolą.
Co zrobiło tsunami w Japonii 2011? (Bezpośrednia przyczyna)
Niestety, trzęsienie miało epicentrum pod oceanem. Około 50 minut później w wybrzeże uderzyło gigantyczne tsunami w Japonii 2011. W rejonie elektrowni fale miały około 14-15 metrów wysokości. Mur oporowy, który chronił siłownię, był zaprojektowany na fale o wysokości niecałych 6 metrów.
Woda przelała się przez mur i wdarła się na teren elektrowni. To jest bezpośrednia przyczyna katastrofy. Tsunami zalało niżej położone budynki, w których znajdowały się kluczowe generatory diesla, niszcząc je. W jednej chwili elektrownia Fukushima straciła zarówno zasilanie z sieci, jak i całe zasilanie awaryjne. To był „totalny blackout” w najgorszym możliwym miejscu.
Na czym polegała fukushima awaria jądrowa?
Bez prądu nie działały pompy. Bez pomp nie można było dostarczać wody, by chłodzić wciąż rozgrzane (mimo wyłączenia) rdzenie reaktorów. (To trochę jak zostawić garnek na wciąż gorącej płycie, ale bez możliwości dolania wody – w końcu wszystko się stopi).
Dokładnie to stało się w reaktorach 1, 2 i 3. Temperatura rosła, pręty paliwowe zaczęły się topić. Doszło do stopienia rdzeni. Co gorsza, woda w reaktorach parowała, a bardzo wysoka temperatura spowodowała reakcję chemiczną między cyrkonowymi obudowami prętów a parą wodną. Skutkiem tej reakcji było wydzielanie się ogromnych ilości wodoru.
Czym był słynny wybuch elektrowni w Japonii?
To kluczowe dla zrozumienia tej tragedii: to nie były eksplozje atomowe. To były eksplozje chemiczne. Nagromadzony wodór (ten z reakcji cyrkonu) zaczął się ulatniać z uszkodzonych reaktorów do zewnętrznych budynków obudowy. Tam, w kontakcie z tlenem z powietrza, stworzył mieszankę wybuchową.
To właśnie te potężne eksplozje wodoru (w budynkach reaktorów 1, 3 i 4) widzieliśmy w telewizji. Zniszczyły one górne części budynków, co doprowadziło do uwolnienia do atmosfery ogromnych ilości radioaktywnych izotopów. Wybuch elektrowni w Japonii był więc skutkiem awarii w Fukushimie, a nie jej przyczyną.
Podsumowanie
Katastrofa w elektrowni Fukushima była tragiczną lekcją pokory wobec natury. Pokazała, że nawet w Japonii, kraju mistrzowskiej precyzji, łańcuch nieszczęść może doprowadzić do niewyobrażalnej tragedii. (Dla mnie, osoby, która w japońskiej kuchni szuka harmonii, to przypomnienie, że ta harmonia z naturą bywa brutalnie przerywana). Dziś Japonia powoli oczyszcza ten teren, ale skutki tsunami w Japonii 2011 i awarii w Fukushimie będą odczuwalne przez pokolenia.





